środa, sierpnia 01, 2007

Pasja

Pod wpływem pewnej rozmowy wróciło do mnie takie wspomnienie. Siedzę na Starym Rynku w Poznaniu. Świeci słońce, aura dopisuje, więc tym bardziej jest tłoczno i gwarnie. Na kolanach leży książka o niezwykłej fotografce Diane Arbus. Kupiłam tę autobiografię w magicznej poznańskiej księgarni "Book-Areszcie" (Czy istnieje bardziej trafiona nazwa dla księgarni?).
Moje myśli, pomimo tego że książka pochłania mnie i wciąga, szamocą się się między literami na papierze a życiem toczącym się naokoło. Jestem permanentnie rozproszona. Obok czytania moją kolejną pasją jest obserwowanie ludzi, tych relacji - subtelnych pajęczych nici porozsnuwanych pomiędzy nami wszystkimi. Zatem co kilka zdań moją uwagę odwraca jakiś przechodzień, turysta, kloszard czy ptak co obok przycupnął. Miotam się okrutnie, bo chcę ogarnąć to wszystko. Ale totalnie się poddaję, godzę się na to rozdwojenie...
Zaraz powędruję na dworzec i wsiądę w pociąg, gdzie na dobre utonę w lekturze i już nic mnie nie rozproszy. Ale będę tęskniła za ławką na Starym Rynku w Poznaniu. I za schodkiem na Wałach Chrobrego w Szczecinie. I za przytulnym kawiarnianym ogródkiem w Sopocie...
Książki, oprócz przesłania, kojarzą mi się z miejscami, gdzie je napoczęłam.


Brak komentarzy: