niedziela, maja 17, 2009

Zmiana mola

Po raz pierwszy odwiedziłam orłowskie molo. Uprzednio zostałam pokuszona, że bije na łeb sopockie, więc bardzo wyczekiwałam tego spotkania. Nie była to czcza gadanina. Urzekło mnie od pierwszego wejrzenia: kameralne, przytulne, dyskretne... Do tego niepowtarzalny widok na klif zatrzymuje, zawiesza, a jednocześnie przenosi w jakiś inny wymiar, a raczej bardziej w inną szerokość geograficzną.


Syciłam się tym spacerem, napawałam się wrażeniami. A kiedy dotarłam do samego końca zauważyłam na lampie ogłoszenie... Nie każdy odwiedza to miejsce z moimi intencjami. Ona pewnie tu bywała i mam nadzieję, że jeszcze nie raz wróci.

wtorek, maja 12, 2009

1. Coś o kobietach. 2. Coś o mężczyznach.

1. "... ale kobiety czasem jak ćmy..."
Na szczęście tylko czasem.

2. "Wiesz jak najtrafniej ocenić mężczyznę? Wyłącz fonię i zobacz co zostanie."
Na nieszczęście często za mało. Bywa, że nic.

Jestem wdzięczna przyjaciołom za takie "trafności" ocen.

czwartek, maja 07, 2009

Wielokropki



Jestem piegusem. Dotkliwiej przypominam sobie o tym każdej wiosny i lata. W tym roku słońce mi nie szczędzi i obficie plami moje policzki i ramiona. Przyznam, że dawniej nienawidziłam tej biedronkowej natury, z czasem oswoiłam się, a nawet polubiłam. I zawsze było i jest tak, że inni lubią to we mnie bardziej niż ja sama...

niedziela, maja 03, 2009

Majówka




Za opasłe tomiska, żeby dopakowywać je do bagażu,
Za dobre wino, żeby pić je prosto z butelki,
Za wczesna pora, żeby je odkorkowywać,
Za mało snu jak na intensywność zabawy,
Za duża utrata poczucia czasu jak na moje uwielbienie zegarków,
Za zimne noce na włóczenie się po zamglonym pomoście,
Za mało spadających gwiazd jak na miliony marzeń,
A jednak wszystko to miało miejsce poza czasem schematami regułami nawykami powinnościami zdrowym rozsądkiem i uwielbiam być tak poza.
Znów bezgranicznie szczęśliwa...