niedziela, sierpnia 24, 2008

Gdzie on mieszka?

To chyba resztki lata, a on nie ma domku. Będzie marzł :o/
Wypatrzony na wycieczce rowerowej. Bardzo okazały egzemplarz.

niedziela, sierpnia 17, 2008

Głowa do góry!



Czasem lubię patrzeć w różnych perspektywach: przed siebie, obok siebie, nas sobą, w głąb siebie... Ale trzeba tam jeszcze coś dostrzec.

wtorek, sierpnia 12, 2008

Lucek

Mały koci mężczyzna. Nowy podopieczny. Szuka człowieka trwałego w uczuciach ;o)

poniedziałek, sierpnia 11, 2008

Sopot


Nasz rytualny coroczny Sopot znów do nas powrócił sierpniowym słonecznym weekendem. Ach, jakiż on ma dla nas wymiar... Jest po prostu pochwałą kobiecości... Takiej ze wspólnym mianownikiem, o który dziś coraz trudniej.
I ta obłędna Osiecka co czytała i pisała z myśli każdego człowieka...

Zawsze żal wyjeżdżać, ale wariatki nigdy nie przestają tańczyć...

niedziela, sierpnia 10, 2008

Biegnę i biegnę...

Otóż wcześniej nie było co zapeszać, ale dziś już wiem, że się nie zatrzymam. Już to czuję gdzieś głęboko w sobie.
Nigdy bym nie podejrzewała, że to ma taki wymiar. Że tak uwalnia myśli. Że tak oczyszcza umysł. Że tak rozwiązuje problemy i tak je degraduje wobec rzeczy prawdziwych i ważnych.
Nigdy bym nie przypuszczała jak można doświadczać siebie. Jak można docenić siebie. Jak można poznać siebie. Jak można zrozumieć siebie. Jak można pokochać siebie. Jak można odkryć swoje granice, a potem je po trzykroć przekroczyć.
Nigdy bym nie pomyślała jak można zjednoczyć się ze żwirem co ucieka spod stóp, z szumiącymi drzewami co kołyszą do myśli, z wiatrem co chłodzi rumieńce, ze słońcem co ożywia piegi na ramionach...
I z bezdomnym kocurkiem, co wiernie tęskni i czeka. Czeka jak odchodzę, czeka jak wracam...

Dedykuję M.