wtorek, stycznia 22, 2008

Ciasteczka w herbaciarni...

Czyż nie wygląda trochę jakby spieprzył stąd Stańczyk? ;oP


czwartek, stycznia 17, 2008

Gdzieś tam jest lato...

...i noszę w sobie wspomnienie brazylijskiego lata...


czwartek, stycznia 10, 2008

Jak ja mogłam przeoczyć?

No bo przede wszystkim data się zmieniła, chociaż data zmienia się co dzień. No ale tej wyjątkowej sylwestrowej nocy zmienia się rok, który dodaje nam lat. Więc cóż... Mam nadzieję, że ten będziemy wspominać lepiej niż inne. Najbardziej życzę wszystkim fajnych ludzi wokół, nawet jeśli czasem są daleko i nie można mieć ich na co dzień, albo kiedy pije się do SMSa ;o)
P.S. A na zdjęciu roztwór, który uzdrawia sensacje żołądkowe i który nabrał dla mnie ostatnio "głębszego" wymiaru ;o)

niedziela, stycznia 06, 2008

Plaża w Brazylii gdzieś pomiędzy Cumbuco a Paracura...

Czasem spełnia się marzenie. Niespodziewanie, gwałtownie w najmniej oczekiwanym momencie. I pewnie z tego powodu na dłuższy czas stanę się monotematyczna. Brazylia urzeka, fascynuje, odrzuca i przeraża - jest warta tego żeby z nią spróbować. Taka kochanka na jedną noc...
A o tym co się w tą noc działo jeszcze napiszę.

I to co jeszcze rodzi się w marzeniach, a co zapowiada lepszy rok to to, że zanurzam się i tonę. I poddaję się temu, bo obiecałeś mi pokazać Twój podwodny świat. I nie chodzi tu bynajmniej o Ocean Atlantycki...