skip to main |
skip to sidebar
Jadzia
Zwracam się z serdeczną prośbą o adopcję cudownej bezdomnej kotki. Jadzia znalazła mnie 7 października i od tego czasu pomieszkuje w mojej piwnicy. Nie mogłam Jej zabrać do domu, ponieważ mam już dwa kocięta, które nie akceptują nawet Jej zapachu, który przynoszę do domu. Jadzia też najprawdopodobniej była kotką domową, ale z jakiś przyczyn straciła swój domek. Bidulka nie radziła sobie w dzikim kocim świecie i bardzo dał się Jej we znaki. Zmizerniała, zachorowała na oczka, które już na zawsze pozostaną takie wyjątkowe. Ma leciutko pokąsane uszka i blizny, które już zarastają zdrowym nowym futerkiem, a także powybijane kiełki, które na szczęście nie powodują żadnego dyskomfortu. Do tego ma spory brzuszek, ale to prawdopodobnie dlatego, że bardzo źle sie odżywiała i z czasem powinno się to unormować. Ma słabszy wzrok od innych kotków i być może nie mogła zdobyć jedzenia. Ale Jadzia otoczona opieką - pięknieje! Jadzia kocha ludzi, od pierwszego wejrzenia łasiła się ufnie. Najchętniej od razu pcha się na kolana, więc miałam ogromny problem ze zrobieniem Jej zdjęć. Do tego Jadzia mruczy zawodowo - każdy kto słyszał - potwierdzi. Jest bardzo grzeczna u weterynarza i dzielnie znosi wszystkie zabiegi, a musiała przejść ich sporo.
Jadzia jest kotkiem czyściutkim, załatwia się do kuwety, a do tego nie broi i nie psoci. Mało się bawi, bo woli w tym czasie się poprzytulać.
Ma około 5/6 lat. W trakcie leczenia została wysterylizowana.
Jadzia bardzo docenia każdy ludzki gest i odwzajemnia uczucia, jakimi się Ją darzy. Miała sporo przejść w swoim kocim życiu. Potrzebuje spokojnego domku, wydaje mi sie, że najlepiej bez innych zwierząt. Na pewno bardzo uszczęśliwi przyszłego właściciela.
Bo Jadzia jest pociechą jakich mało!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz