Dwa tygodnie temu. Urzekł mnie przeuroczy starszy Pan. Dżentelmen jakiego teraz ze świecą szukać. Opowiadał o holenderskiej żonie, radości życia, jak uwielbia swoje nowe auto i podróże nim do Holandii. Komentowaliśmy jakie świetne nogi ma jedna z pielęgniarek.
Dziś. Czarująca staruszka zaciekawiona jak piszę SMSa poprosiła żebym Jej wyjaśniła jak się to robi. I czy się da całe zdania. I że ona mimo wszystko woli z kimś bezpośrednio porozmawiać. No ja jestem staroświecka i w sumie też.
Ja już nie będę wracała do tej poczekalni, ale przyznam, że spotykałam tam wyjątkowych ludzi. Urzekali mnie dobrem, ciepłem, radością. A na takich wciąż jest deficyt. I to jest zasadniczy minus, że już tam nie wrócę.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz