piątek, października 05, 2007

Szszszszszszszszszszsz...

Wiatr jest dowodem na to, że trzeba uwierzyć nawet w coś czego nie widać. I do tego jaką ma siłę sprawczą... Zagwiżdże, włosy potarga, książkę przekartkuje, łzy z oczu wyciśnie... Nauczy latać liście, zatrzaśnie za sobą drzwi, wyrzuci bursztyn na brzeg... Nawet do życie powołuje - roślinki i wiatraki...
Ktoś mnie kiedyś nauczył lubić wiatr i za to mu jestem wdzięczna.

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Wdzydze?

P.S. pisze...

Tak

Anonimowy pisze...

świetny skansen, i oziero

pozdr