Wyjrzałam przez okno, a cały świat było spowity w gęstej mgle. I nie była ona ciemna mroczna i nieprzyjemna. Przeciwnie - wydawała się mleczna i puszysta. Przypominała watę cukrową, którą uwielbiam po dziś dzień, udekorowaną koralikami. To lampy nabrały w tej scenerii swoistego uroku, a mgła zretuszowała ich długie nogi. Taki sobie normalny zwykły bajkowy świat.
No więc właśnie piją drugą kawę, a za oknem świeci słońce i od paru dni czuję wiosnę w powietrzu i niech tak pozostanie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz