Nasz rytualny coroczny Sopot znów do nas powrócił sierpniowym słonecznym weekendem. Ach, jakiż on ma dla nas wymiar... Jest po prostu pochwałą kobiecości... Takiej ze wspólnym mianownikiem, o który dziś coraz trudniej. I ta obłędna Osiecka co czytała i pisała z myśli każdego człowieka...
Zawsze żal wyjeżdżać, ale wariatki nigdy nie przestają tańczyć...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz