wtorek, lutego 13, 2007

Gdzieś pośrodku niczego w pociągu...

Dużo ostatnio podróżuję. Pociagi zawsze nastrajały mnie refleksyjnie. Dobrze mi się w nich myśli, dobrze czyta... Czasem idę na koniec ostatniego wagonu i patrzę na uciekające tory. A jeśli jeszcze słońce razi przez okno - czuję się bezgranicznie szczęśliwa :o)
Lubię też ludzi spotykanych gdzieś po drodze... Mam szczęście poznawać wyjątkowe osoby w trakcie moich podróży, osoby, które ładują mi baterie na wiele tygodni...
Czasem lubię być w tej drodze "pośrodku niczego", bo wtedy wydaje mi się, że jestem najbardziej sobą...

Brak komentarzy: