wtorek, lutego 13, 2007

Feta...

Moja amFETAmina, mój FETYsz, czasem też FETOr...
Charakterna kotka, która wypija mi atrament z kałamarza i uwielbia (jak ja) surowe pieczarki. Siada w wannie kiedy biorę prysznic, a kiedy zabieram Ją do pracy śpi na klawiaturze i złości się kiedy ją zganiam. Skacze jak kangur kiedy ja tańczę i wyleguje się we wnętrzu kominka! Gryzie i drapie okrutnie, ale jako przedstawicielka tej samej płci, nie mam sumienia ścinać Jej pazurów ;o) Ale Feta bywa też strasznym pieszczochem...
Straszna z Niej zołza, ale taką ją właśnie kocham...

Brak komentarzy: