Syciłam się tym spacerem, napawałam się wrażeniami. A kiedy dotarłam do samego końca zauważyłam na lampie ogłoszenie... Nie każdy odwiedza to miejsce z moimi intencjami. Ona pewnie tu bywała i mam nadzieję, że jeszcze nie raz wróci.
niedziela, maja 17, 2009
Zmiana mola
Po raz pierwszy odwiedziłam orłowskie molo. Uprzednio zostałam pokuszona, że bije na łeb sopockie, więc bardzo wyczekiwałam tego spotkania. Nie była to czcza gadanina. Urzekło mnie od pierwszego wejrzenia: kameralne, przytulne, dyskretne... Do tego niepowtarzalny widok na klif zatrzymuje, zawiesza, a jednocześnie przenosi w jakiś inny wymiar, a raczej bardziej w inną szerokość geograficzną.

Syciłam się tym spacerem, napawałam się wrażeniami. A kiedy dotarłam do samego końca zauważyłam na lampie ogłoszenie... Nie każdy odwiedza to miejsce z moimi intencjami. Ona pewnie tu bywała i mam nadzieję, że jeszcze nie raz wróci.
Syciłam się tym spacerem, napawałam się wrażeniami. A kiedy dotarłam do samego końca zauważyłam na lampie ogłoszenie... Nie każdy odwiedza to miejsce z moimi intencjami. Ona pewnie tu bywała i mam nadzieję, że jeszcze nie raz wróci.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz